Dziecko woli mamę? O etapie, w którym tata jest „tym gorszym” rodzicem

Jest w rodzicielstwie etap, o którym prawie nikt nie uprzedza ojców: dziecko przez wiele miesięcy wybiera mamę. Konsekwentnie, w każdej sytuacji, niezależnie od tego, jak zaangażowany jest tata. Gdy mama wychodzi z pokoju — płacz. Gdy wraca — natychmiast spokój. To frustrujące, bywa upokarzające i łatwo odczytać to jako porażkę. A jest zupełnie normalne i mija.

W jednym z odcinków podcastu pomelody Adam i Filip rozmawiali o tacierzyństwie bez upiększania — o tym, co w byciu ojcem jest naprawdę trudne. Ten wątek wybrzmiał najmocniej.

Posłuchaj całego odcinka na YouTube →

„Te dzieci mają wylane na tatę”

Filip, ojciec dwóch dziewczynek, opisał to bez owijania: przy młodszych dzieciach jest długi okres, w którym mama jest na wszystkim, a tata praktycznie nie istnieje. Zostaje sam z dzieckiem — płacz. Mama wychodzi — dramat. Mama wraca — wszystko wraca do normy.

Najbardziej frustrujące jest pytanie, które się wtedy pojawia: jesteśmy przecież równymi rodzicami, dlaczego on tak reaguje? Zaangażowanie nie ma tu nic do rzeczy. Można być obecnym, kompetentnym, zaangażowanym ojcem — i przez rok być tym „gorszym”.

Scena, którą zna każda mama i każdy tata

Najcelniejszy obraz z całej rozmowy: mama ma zajęte ręce, fizycznie nie ma jak się ruszyć. Tata siedzi pół metra dalej, wolny, gotowy. Dziecko podchodzi — do mamy.

Filip ujął to tak, że siedzi obok, ma świetny czas, czyta z dzieckiem książkę, a jego żona w tym samym momencie ma czas koszmarny. Madlena, mama chłopców, potwierdziła z drugiej strony: mówi dziecku „tu masz tatę”, a dziecko reaguje rozczarowaniem. I nie chodzi o to, że w tych domach panuje nierówny podział obowiązków — obaj podkreślali, że dzielą się po połowie. To dzieje się mimo równego podziału.

Dobra wiadomość: to się odwraca

W rozmowie wybrzmiało coś, co warto powtórzyć każdemu ojcu małego dziecka: ten etap ma koniec, a potem wahadło idzie w drugą stronę. Przychodzi moment, w którym dzieci lgną do taty — gdy dziecko płacze, przychodzi tata i to wystarcza.

Filip mówił wprost, że tym, co pozwoliło mu przez ten okres przejść, była wiara w to, co powtarzali wszyscy dookoła: że to naturalne i że w końcu się skończy. Tak też się stało.

Ojcowskie FOMO — drugi wielki temat

Adam, ojciec trzech chłopców, nazwał swoją największą trudność inaczej i bardzo szczerze. To lęk przed żalem: dziś nie mam siły, jestem zmęczony, wybieram co innego — a za pięć lat będę żałował, że nie spędzałem z nimi więcej czasu.

I dodał obraz, który zostaje w głowie: ogląda stare zdjęcia synów i nie zawsze potrafi rozpoznać, który to który. Nie dlatego, że był złym ojcem — po prostu byli do siebie podobni, a czas minął. Boi się, że to uczucie zostanie z nim na zawsze.

Madlena podsunęła pocieszenie: to uczucie towarzyszy chyba każdemu rodzicowi, a jedyną osobą, która może je naprawić, jest samo dziecko — kiedyś, w dorosłości, mówiąc „byłeś świetnym tatą”.

Co z tego wynika praktycznie

  • Nie odczytuj tego etapu jako oceny siebie. Preferencja dziecka wobec jednego rodzica jest zjawiskiem rozwojowym, nie recenzją Twojego zaangażowania.
  • Bądź obecny mimo odrzucenia. Relacja buduje się właśnie wtedy, gdy dziecko jeszcze tego nie okazuje. Przełom przychodzi do tych, którzy zostali.
  • Uprzedzaj o tym młodych ojców. Filipowi pomogło to, że wszyscy dookoła mówili „to minie”. Ta jedna informacja robi ogromną różnicę.
  • Nie odkładaj wspólnego czasu na później. „Później” jest dokładnie tym, czego dotyczy ojcowskie FOMO.
  • Szukaj wspólnej płaszczyzny wcześnie. O tym, jak robić to świadomie, zanim dziecko wejdzie w wiek telefonu, piszę osobno w tekście Randka z tatą.

Najczęstsze pytania

Dlaczego dziecko woli mamę?

To normalny etap rozwojowy, szczególnie wyraźny u dzieci młodszych. Dziecko przywiązuje się najsilniej do osoby, która zapewnia mu podstawowe poczucie bezpieczeństwa, i w sytuacji stresu wraca do niej odruchowo. Nie oznacza to ani słabszej więzi z drugim rodzicem, ani błędu wychowawczego.

Jak długo trwa etap, w którym dziecko odrzuca tatę?

Bywa różnie — z rozmowy wynika, że u młodszych dzieci potrafi to być długi okres, liczony w miesiącach, czasem dłużej. Kluczowa jest wiadomość, że ma on koniec i że po nim często następuje wyraźne odwrócenie: dziecko zaczyna szukać taty.

Czy to znaczy, że jestem złym ojcem?

Nie. W rozmowie obaj ojcowie podkreślali, że mówimy o domach z równym podziałem obowiązków, gdzie tata jest realnie obecny. Preferencja dziecka pojawia się mimo tego, nie z powodu.

Czym jest ojcowskie FOMO?

To lęk przed przyszłym żalem — poczucie, że dzisiejszy wybór „nie mam dziś siły” za kilka lat wróci jako świadomość zmarnowanego czasu. Nie da się go całkiem wyeliminować, ale najlepszą odpowiedzią jest regularna, choćby krótka obecność zamiast odkładania wszystkiego na „kiedyś”.

Jeśli szukasz sposobu na wspólny czas, który nie wymaga scenariusza ani sprzętu — wspólne muzykowanie sprawdza się od pierwszych miesięcy życia dziecka i działa niezależnie od tego, czy umiesz śpiewać. Znajdziesz je w aplikacji pomelody, a kilka gotowych pomysłów opisałam w tekście o dźwiękowych zabawach z dzieckiem.