Śpiewanie dziecku „lekiem” na depresję poporodową?
Oczy mi się zaświeciły, gdy zobaczyłam nagłówek najnowszych doniesień BBC News.
O rozwojowym czy uspokajającym wpływie śpiewania dzieciom pisałam nie raz. Wspomniałam też kilu krotnie na Facebooku o badaniach, które wykazywały, że śpiewanie dzieciom pomaga zmniejszyć odczuwanie przez nie fizycznego bólu. Wiele razy „trąbiłam” też o tym, że wspólne muzykowanie wspomaga budowanie więzi rodzinnych.
Oksytocyna – hormon miłości i przywiązania
Ostatnio z wielką przyjemnością zaczytuję się w tekstach dotyczących produkowania przez mózg oksytocyny – „hormonu miłości i przywiązania” pod wpływem muzykowania właśnie. Wszystko to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że śpiewanie z dzieckiem/dziecku to biologiczny super trik („life hack”) rodzicielski dany nam, abyśmy ten trudny czas przeszli – i to śpiewająco 🙂
Dlatego też, gdy przeczytałam, że śpiewanie może pomóc mamom w szybszym powrocie do zdrowia podczas zmagań z depresją poporodową, kolejny puzzelek wskoczył na właściwie miejsce w tej pięknej układance.
Naturalny antydepresant
Naukowcy zauważyli, że kobiety, które brały udział wraz z dziećmi w sesjach śpiewu grupowego, doświadczyły znacznie szybszej poprawy swoich symptomów niż te mamy, które w takich śpiewających sesjach nie uczestniczyły. A obecnie szacuje się, że depresja poporodowa dotyczy nawet jednej na osiem matek!
Badanie z 1998 roku wykazało, że po tym, jak mieszkańcy domu opieki wzięli udział w programie codziennego śpiewania przez miesiąc, nastąpił znaczny spadek zarówno poziomu lęku, jak i depresji. Również wiele innych badań wykazywało, że śpiew może pomóc w poprawie zdrowia psychicznego osób starszych i osób z demencją, to było jednak pierwsze, kontrolowane badanie jego wpływu na depresję poporodową. Opublikowane zostało ono w British Journal of Psychiatry i dotyczyło 134 mam z depresją poporodową, a więcej o nim możecie poczytać tu: https://www.bbc.com/news/health-42607141?fbclid=IwAR1YC0Cb8xMlYiDDmmy15FT2-fkvKG8nE4hbibWTleAYaxBkIZlyjk-mqbs
Podczas warsztatów śpiewania mamy uczyły się kołysanek i piosenek z całego świata i wspólnie tworzyły nowe piosenki o macierzyństwie. Kobiety z objawami depresji poporodowej o nasileniu umiarkowanym do ciężkiego zgłaszały o wiele szybszą poprawę niż matki w pozostałych grupach (grupy zabaw i wsparcia wraz z leczeniem antydepresantami)
Kierownik badania dr Rosie Perkins stwierdziła, że choć samo badanie było niewielkie, to wskazuje na coś bardzo znaczącego ponieważ w postępowaniu z depresją poporodową niezwykle ważne jest jak najszybsze opanowanie objawów.
Badanie wskazuje, że dla kobiet coś tak łatwo dostępnego i naturalnego jak śpiewanie z dzieckiem może przyspieszyć powrót do zdrowia w tym jednym z najbardziej wrażliwych okresów ich życia
Od czasu badania Breathe Arts Health Research rozpoczęło w Londynie organizowanie na szerszą skalę warsztatów śpiewania we współpracy z Guy’s and St Thomas „Fundacją NHS Foundation Trust dla kobiet z depresją poporodową.
Endorfiny, radość i optymizm
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego śpiewanie wprawia Cię w tak dobry nastrój? Julia Layton, w swoim artykule „Czy śpiew cię uszczęśliwia?” stwierdziła: „Wszystkie rodzaje śpiewu mają pozytywne efekty psychologiczne.” Śpiewanie uwalnia endorfiny, sprawia, że mózg „czuje się dobrze”. Badanie opublikowane w Australii w 2008 roku ujawniło, że śpiewacy chóralni oceniali swoje zadowolenie z życia wyżej niż publiczność – nawet wtedy, gdy rzeczywiste problemy, z jakimi borykali się, były bardziej znaczące niż te, z którymi borykała się publiczność.
Tak więc, dorośli, cieszcie się i śpiewajcie razem z dziećmi! Nawet jeśli nie jesteście pewni siebie jako „piosenkarze”, bądźcie swobodni i bawcie się, tworząc muzykę z dzieckiem. Pozwólcie sobie na odrobinę szaleństwa nie tylko pod prysznicem! Nie bójcie się fałszu, braku warsztatu wokalnego, beztalencia! Tym sposobem przekażecie dziecku coś niezwykle cennego – dar pozytywnego nastawienia do muzyki, który będzie trwał całe życie, a i Wam – dorosłym nie zaszkodzi. A może nawet pomóc!

Zbawiennego wpływu śpiewania samemu, z dzieckiem, do dziecka w łonie mamy doświadczam na co dzień oraz w pracy z innymi mamami.To nie musi być nie wiadomo co…już samo wydanie z siebie dźwięku, wydech z fonacją wpływa na nasze ciało i „głowę” rozluźniająco. Spada napięcie…z pokurczonej, zestresowanej mamy powoli odchodzi stres. A jak to wszystko ma miejsce w towarzystwie innych kobiet, w przyjaznym i godnym zaufania otoczeniu to poziom oksytocyny rośnie i koi! 🙂 Ah, to nawet nie magia to fizjologia! 😉
No nie wiem, na poczatku we mnie niektore piosenki, zwłaszcza z mojego wlasnego dziecinstwa wywolywaly jakas taka tesknote, a za tym juz lecial płacz smutek i czarne mysli… ale za to tance z niemowlakiem to juz endorfiny i poprawa humoru na calego! 😉