Wartościowa muzyka dla dzieci – propozycje w języku polskim
Oczywiście, będąc kompozytorem zawsze wiedziałam, że bardzo ostrożnie będę dobierać muzykę prezentowaną mojemu dziecku. Do pewnego momentu myślałam nawet, że będzie to JEDYNIE muzyka poważna, ale to tylko dlatego, że bałam się, iż nie mam alternatywy. (Zrozumcie – pracowałam w przedszkolu 😉 )
Ale jak, mam nadzieję, zaraz się przekonacie, istnieje muzyka dziecięca, której słuchanie to przyjemność nie tylko dla dziecka, ale i dla rodzica (lub odwrotnie). A wciąż pozostaje ona dziecięca – po prostu i w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Lutosławski Tuwim. Piosenki nie tylko dla dzieci.
to płyta cud! Nie tylko świetne teksty – wiersze Tuwima, które w tej aranżacji wchodzą do głowy po kilku przesłuchaniach, ale i „nieziemska” warstwa muzyczna.
Po pierwsze Lutosławski.
Jeśli włącza Wam się skojarzenie z „ciężkostrawną” muzyką współczesną, to wyrzućcie je natychmiast. To fakt, to właśnie ten sam kompozytor, który pisał te wielkie Symfonie. Ale na pytanie, w jaki sposób udaje mu się przeniknąć do wrażliwości swoich najmłodszych odbiorców, odpowiadał: „Po prostu lubię pisać muzykę dla dzieci”. I to słychać!
Po drugie Kwadrofonik.
I znów, choć jest to zespół kojarzony przede wszystkim z muzyką współczesną, w tym przypadku działa to tylko na plus. W skład zespołu wchodzi dwóch pianistów – magików (mam podejrzenie, że grają na zaczarowanych fortepianach) oraz dwóch perkusistów, dzięki którym warstwa muzyczna jest „nieziemska” właśnie. Ich doświadczenie w wykonywaniu i współtworzeniu muzyki współczesnej przenosi te „dziecięce kompozycje” do innego wymiaru. Sama słucham niektórych piosenek po kilkanaście razy z rzędu, by dociec „jak to jest zrobione?”
Po trzecie Dorota Miśkiewicz
Po prostu klasa.
Link do fragmentów byście mogli przekonać się sami: Fragmenty piosenek z płyty
Bajki Brzechwy. Czerwony Kapturek & Jaś i Małgosia
to najlepszy dowód na to, że się da! Da się stworzyć muzykę orkiestrową w 100 % przystępną dla małego odbiorcy, mało tego, poszerzającą jego horyzonty i potężnie stymulującą wyobraźnię. Znów pomijam fakt, że doskonałe teksty poprzez dbałość o piękno języka uczą prawdziwej, pięknej polszczyzny. Skupiam się więc na muzyce.
Są to po prostu baśnie muzyczne „Czerwony Kapturek” oraz „Jaś i Małgosia”, po których następuje kilkanaście piosenek związanych z treścią bajek. Świetne wokalne kreacje najwybitniejszych polskich aktorów, ale przede wszystkim muzyka, wykonywana przez wielką, symfoniczną orkiestrę, zaaranżowana błyskotliwie i z pomysłem, tak, że każdy utwór to inny muzyczny świat (porównajcie Piosenkę Czarownicy i Gila). I znów dla mnie jako kompozytora, niewyczerpane źródło inspiracji muzycznych. A dla każdego encyklopedia wiedzy o instrumentach wchodzących w skład orkiestry i ich możliwościach. Jednym słowem kiedyś norma, a na dzisiejsze warunki absolutna perełka!
Bajki nagrywane były przecież w latach 60 i 70-tych. Przy tej okazji więc ciśnie się na usta pytanie: jak to możliwe, że z biegiem czasu, poziom muzycznej literatury dziecięcej spada, a nie rośnie? Wciąż mamy jeszcze przecież dobre orkiestry, świetnych kompozytorów, śpiewaków i aktorów…
Przesłuchajcie fragmenty tutaj i sprawdźcie o czym mówię.
A cała bajka Czerwony Kapturek, z wplecionymi w nią piosenkami dostępna jest tu:
https://www.youtube.com/watch?v=Dio58zV8mAc
Tych słuchowisk jest znacznie więcej i pewnie poświęcę im osobny wpis, ale tymczasem daję tylko znać o moim ulubionym
Lulabajki – Natalia Przybysz i Teatr Chorea
Płyta magiczna jak gwieździsta noc. Metafizyczna wręcz. Trochę jazzowa, trochę ludowa. Czasem z nutką teatralnej sztuki, a czasem jak soundtrack z bajek Disneya. I nie dajcie się zwieść tytułowi. Wcale taka usypiająca nie jest. Aranżacje są zbyt wciągające, by tak beztrosko zapaść w sen. A teksty to wzruszające historie o bąkach i biedronkach, lunatykach, nocnych markach, o marzeniach, przyjaźni, miłości, naturze inspirowane wierszami polskich poetów. Cała płyta „przelatuje” w oka mgnieniu. Jak wspaniała, czytana przez babcię baśń.
Ale nie zachęcam, byście wierzyli mi na słowo. Zachęcam byście spróbowali sami: fragmenty.
Kołysała mam smoka – Kaja i Janusz Prusinowscy
Absolutne cudo jeśli chodzi o muzykę wyciszającą, bogatą, wartościową. Nieco folkowa, ale niezwykle bogata brzmieniowo. Nieco wyciszająca, a zarazem wciągająca w narrację. Perełka
Podsyłam więc to, co dostępne na YouTube i Soundcloud (poniżej)
Przy tej okazji, nie można nie wspomnieć też o płycie Gdzie się podział Kusy Janek tych samych autorów. To folkowe opracowania tematów przekazywanych z pokolenie na pokolenie. Czasem w formie recytatorskiej, czasem stricte folkowej. Kto więc ma to takiej muzyki jakieś uprzedzenia – nie polecam, bo by się zmęczył. Ale kto nie jest z góry nastawiony na nie zrobi swojemu dziecku wielką przysługę z zakresie poszerzania horyzontów muzycznych.
Piosenki do grania na nosie – Teatr Lalki i Aktora PINOKIO
To propozycja dla „starszaków”. Głównie ze względu na rozbudowane teksty – niesamowicie dobre, zabawne i ważne. I choć przyznaję, że muzycznie płyta ta nie trafia idealnie w mój osobisty gust, to obiektywnie jako muzyk przyznaję, że jest bardzo różnorodna stylistycznie i dobra po prostu. Znajdziecie tam zarówno balladki – taką choćby jak poniżej, jak i wesołe Parampampam (mój faworyt), ska, czy ciężkie rockowe brzmienia. I to jest właśnie siła tej płyty. Czuję więc, że i moje rodzinka w pewnym momencie się do niej przywiąże znacznie bardziej, bo nadaje się doskonale do rodzinne słuchanie podczas podróży samochodem, a potem ważne rozmowy zainspirowane tekstami. Ale podejrzewam, że to dopiero kiedy dzieciaki mają już te 6 czy 8 lat.
https://www.youtube.com/watch?v=CfdGJKy98nY&t=5s
[EDIT]
Pod wpływem fantastycznych ludzi zebranych w „przyblogowej” grupie facebookowej: Power of Melody | wartościowe materiały dla dzieci, a szczególnie wpisu Aleksandry Szymenderskiej, która podzieliła się tam z nami swoją pokaźną kolekcją płyt z wartościową muzyką dla dzieci, postanowiłam wkleić tu propozycje, która zapisane mam w folderze (inspiracje od czytelników bloga i członków grupy). Zaznaczam, że jeszcze ich nie „sprawdziłam”, ale pomyślałam, że może prędzej zrobicie to Wy, a fajnie, żeby taka lista w jednym miejscu istniała.
Lutosławski Opera Omnia 7. Piosenki dla dzieci
Tuwimki – Bajkopiosenki do słów Juliana Tuwima
Jazzowanki – Minimuza
Dzieci lubią Jazz – Gosia Szmuda z zespołem
Smykofonia – kolekcje płyt z muzyką poważną z wprowadzeniem i ćwiczeniami
Mała płyta – Jerz Igor
Kołysanki-utulanki – Grzegorz Turnau i Magda Umer
Piosenki nie tylko o zwierzętach – Iza Byra
A ja nie chcę spać – Ania Broda
I żyli długo i w Szczecinie – Filharmonia w Szczecinie
Kolory – Agata Świętoń
Ten najpiękniejszy świat – Ewa Bem
I jeszcze tylko gwoli jasności. Nikt nie płaci mi za to, żebym się nad tymi płytami rozpływała, a wpis powstał jedynie z potrzeby podzielenia się dobrą muzyką.
Uściski
Ania
P.S. grupa Facebookowa: Power of melody | wartościowe materiały dla dzieci, właśnie po to powstała, by się wzajemnie inspirować wartościowymi materiałami w zakresie:
– Rozwoju muzycznego dzieci w praktyce
– Uczenia dzieci angielskiego przez muzykę i zabawę
– Wychowania poprzez sztukę
które posłużą do nauki języka i rozwoju poprzez sztukę i zabawę muzyką! Grupa przeznaczona jest zarówno dla rodziców jak i nauczycieli. Czujcie się zaproszeni 🙂


Trochę mało tych poleceń 😉 aż tak źle na polskim rynku chyba nie jest – fajna jest np. płyta Izy Byry „Piosenki nie tylko o zwierzętach”.
A może możesz polecić coś po angielsku?
Jasne, że to nie cała dobra muzyka, ale nasi subiektywni faworyci 🙂 Co do poleceń w języku polskim zapraszam: http://www.powerofmelody.com/blog/wartosciowa-muzyka-dla-dzieci-propozycje-w-jezyku-angielskim/
A ja polecam kołysanki utulanki Umer i Turnau oraz piosenki dla dzieci i rodziców Grechuta
Kołysała mama smoka Prusinowskich – cała płyta to świetne piosenki w niecodziennych aranżacjach.
O tak! Właśnie chciałam dopisać 🙂
I jeszcze koniecznie Ania Broda j jej płyta ”A ja nie chcę spać”- dla mnie perełka wśród pozycji dla dzieci
i jeszcze – Piosenki do grania na nosie 🙂 Trochę rocka i innych nietypowych gatunków. I zabawne teksty 🙂
dzięki za inspirację 🙂
Oprócz Czerwonego Kapturka i Jasia i Małgosi z tej serii (Bajki samograjki – nawiasem mówiąc wydane również w formie książkowej z nutami) jest Kopciuszek i Kot w butach. Warto posłuchać! Ja z mojego dzieciństwa znam je na pamięć, a i moje przedszkolaki bardzo lubiły.
to prawda, Kot w butach to mój numer dwa, też znakomity!
„Półsenne nuty” Elżbiety Adamiak.
dzięki!
A ja polecam płytę „Kolory” Agaty Świętoń
super, dzięki!
To ja dorzucę dość świeżą w porównaniu z innymi propozycję: płytę I żyli długo i w Szczecinie, którą nagrała tamtejszą filharmonia. Zostawiam Wam link do YT (teledyski są piękne!): https://www.youtube.com/playlist?list=PL_dLX7Z16y3aEp6QlOFdILk19AiIlmEA1
a czy jest jakas strona internetowa gdzie mozna kupic wersje elektroniczne tych plyt? Mieszkamy za granica i nie jestem w stanie dostac sie do tej cudownej muzyki 🙂
Sporo z tego jest na Spotify. Można też sprawdzić inne serwisy z muzyką strumieniową.
Super zestawienie. Wszystkie piosenki na pewno warto przesłuchać.
Jakie wspaniałe treści można znaleźć na tym blogu! Sama mam 5 miesięczną córeczkę i czasem mam wrażenie, że więcej do niej śpiewam, niż mówię. Intuicyjnie śpiewam od piosenek dla dzieci, przez Demarczyk, aż do klasyki (tu jest trochę gorzej, ale robię, co mogę) i już widzę ile radości jej sprawia jak zaczynam grać na jakimś instrumencie, czy zaczynam wydobywać z siebie jakieś dźwięki. Ostatnio zaczęłam śpiewać Just5 i się rozpłakała, więc na razie, z jej gustem muzycznym, jest ok 😀
Dzięki za tego bloga!
dzięki serdeczne! 🙂
Bardzo dziękuję za ten wpis! Szukałem kolejnych inspiracji dla moich małych 🙂 Dodatkowo polecam od siebie płytę:
„Pióra czy kolce” Grupy Wokalnej Notabene
http://notabene.art.pl/pl/plyta
dzięki!
Jejku, ten blog to istna kopalnia inspiracji! Dziękuję 🙂